4. Explorers Festiwal, 19-24 listopada 2002
Opiszę moje wrażenia tylko z kilku dni, gdyż nie mogłem być na całym festiwalu z powodu zajęć na mojej macierzystej uczelni - Politechnice Wrocławskiej. Udało mi się być na prelekcjach od czwartku, więc tak dużo nie straciłem, chociaż chciałem być na całym festiwalu. Pochwalę się, że jestem na tej imprezie od początku jej trwania. Byłem każdego roku i muszę przyznać, że impreza rozrasta się do dużej skali. Przed kilku laty nie trzeba było walczyć o miejsca mniej ludzi było poinformowanych o tym i dlatego mniej wiedziało. Co do tego mam parę uwag, lecz o tym w UWAGACH?!!!!
21 listopada - czwartek
18:15 Wanda
Ewa Matuszewska prowadziła tą część spotkania dotyczącego Wandy Rutkiewicz. Był pokazany film, wypowiadali się jej znajomi m.in. Ewa Pankiewicz -Panejko oraz jej brat. Moje odczucia są w sumie mieszane, gdyż po lekturze książki "Uciec jak najwyżej " Ewy Matuszewskiej lub "Wywiad Rzeka z Wandą Rutkiewicz" to sądzę, że trochę poznałem osobowość Wandy, natomiast tutaj była ukazana całkowicie w innym świetle jako inna osoba. Może to i dobrze, lecz jakoś nie trafiło to do mnie
19:30 "Lost On Everest"
Film o poszukiwaniu i odnalezieniu ciała Mallory'ego w 1999 roku przez wyprawę brytyjsko-amerykańską. W sumie widziałem, już ten film może nawet 2 razy, lecz muszę przyznać, że z wielką ochotą i z zainteresowaniem oglądałem go po raz wtóry. Jest on bardzo fajnie zrobiony i pod względem technicznym, (chociaż żadnym fachowcem nie jestem to jedne rzeczy mi się bardziej podobają a inne mniej lub wogle nie) i jego temat jest bardzo interesujący. Chociaż tak do końca nie wiem czy jest to w porządku, że idzie się na górę i szuka ciała, zakłóca spokój zmarłemu tylko po to, aby dowiedzieć się czy to on był Pierwszym Człowiekiem Na Evereście??? Pozostawię temat do refleksji własnych. Tak czy tak był to bardzo ciekawy punkt programu!!!
20:40 "Magia Bajkału"
Julia Witczuk i Staszek Pagacz w czasie swojej podróży dotarli do Buriatów i nad Bajkał i ulegli magii tego nadzwyczaj pięknego zakątka Syberii. Muszę przyznać, że już widziałem kilka pokazów zdjęć z Rosji i Syberii, lecz na tak ciekawym jeszcze nie miałem okazji być. Co ważne to nawet mojej kochanej Agusi też się podobało, mimo, że nie jest związana z tymi tematami wogle, więc musiało być naprawdę nieźle. Co było najmocniejszą strona tego pokazu zdjęć??? Sądzę, że dobra muzyka, jak się domyślam pochodząca z tamtych rejonów, dobre zdjęcia i dowcip dyskretnie wprowadzany w tok prelekcji na pewno były nie lada atutem. Julia i Staszek podróżują po tych terenach od 1997 roku, więc pokazali nam zdjęcia z różnych pór roku, mogliśmy podziwiać najróżniejsze zakątki tego magicznego miejsca. Co mi się jeszcze bardzo podobało to fakt, w jaki oni poznawali tą kulturę, powiedziałbym "od kuchni", czyli żyli z tamtejszymi autochtonami, ucząc się od nich, biorąc z nimi udział w różnych codziennych sprawach. Właśnie taki styl podróżowania i poznawania odrębnej kultury mnie bawi i bardzo mi się podoba.
21:45 "Niespodzianka dla publiczności"
Odbyło się losowanie kuponów, lecz mnie to nie interesowało, gdyż nie zakupiłem jakiegoś programiku, aby mieć taki kupon. Szkoda trochę, że tak krótko trwał ten dzień, lecz pełny pozytywnej energii na kolejny dzień udałem się do mieszkania.
22 listopada - piątek
Przyszedłem jakieś 2 godziny wcześniej i co zobaczyłem??? Kilku ludzi już tam było, lecz sala kinowa była zamknięta i tak przed drzwiami staliśmy do 17:15. Prze ten czas dobyło mnóstwo ludzi i było bardzo ciasno i nie przyjemnie, lecz o tej magicznej porze otworzyły się drzwi i całe "stado, ludzi chłonnych miejsc siedzących", wtargnęło do sali. Nie wiem czy to bezpiecznie, powiedziałbym, że nie. Ale nie mogliśmy wejść do środka, gdyż aparatura techniczna musiała być ustawiona i my bylibyśmy ogromną przeszkodą, aby ustawić wszystko. Według mnie ktoś do końca nie przemyślał tego no, ale TRUDNO. "Nobody is perfect", mam nadzieję, ze każdy z tego wyciągnie wnioski.
17:30 "Góry - nieustające inspiracje"
Według planu miało być najpierw ukazane dokonania Romana Paszke, lecz coś tam się przeciągnęło, więc najpierw swoją
osobą zaszczycił nas Fulvio Mariani (Szwajcaria) - - Profesjonalny operator, bardzo dobry wspinacz, specjalizujący się
w filmowaniu zmagań alpinistów z górami. Realizuje wiele filmów dla znanych stacji telewizyjnych: ORF, Eurosport, TSI.
Jego "Cavalieri delle vertigini" o wspinaczce w ścianach Lavaredo w Dolomitach wygrał festiwal w Trento.Filmował zjazd
Hansa Kammerlandera z Everestu i Shishapangmy, wyprawę R. Messnera na Lhotse w 1998 roku. Był dyrektorem zdjęć w "Krzyku
kamienia" ze Stefanem Glowaczem w roli głównej. Pokazał nam kilka filmów i bardzo mi się podobało, aczkolwiek w
rozmowach z innymi ludźmi, którzy byli także na jego pokazie filmów sądziło, że tyle filmów na raz to lekka przesada i
nudziło im się. Nie wiem czy ja z tej racji, że mam okazję być na takim festiwalu tylko raz w roku, to chłonę wszystko,
bo jestem tego spragniony, jak wędrowiec wody, po przebyciu pustyni. 18:30 "Diabelska próba"
O udziale w ekstremalnych regatach morskich dookoła świata - The Race 2000, opowie Roman Paszke, kapitan Jachtowy
Żeglugi Wielkiej i Żeglugi Wielkiej Motorowodnej. Członek m.in. Royal Ocean Racing Club w Londynie i Polskiego Klubu
Morskiego w Gdańsku. Wielokrotny mistrz i wicemistrz Polski w klasach Morskich. Był animatorem działań zbudowania w
Polsce jachtów pełnomorskich Gemini i MK Cafe, które wprowadziły polskie żeglarstwo regatowe do światowej elity, czego
potwierdzeniem był udział polskiej załogi pod jego dowództwem w regatach dookoła świata The Race 2000, ukończonych na
czwartym miejscu. Kapitan polskiego katamaranu, którym w 99 dni pokonano 32.000 mil morskich.
Film był produkcji francuskiej i naprawdę był bombowo zrobiony. Nie chodzi mi o rewelacyjną muzykę, zdjęcia, perspektywę
kamery, lecz o to, ze był zrobiony z tak wielkim rozmachem pokazujący członków wszystkich ekip w akcji. Nigdy wcześniej
nie widziałem podobnego filmu. Był zabawny, wręcz komiczny przedstawiający, chyba załogę francuską przy kolejnych
imprezach, ukazywał ogrom i trudy pracy na katamaranach, ogromne fale i nastroje panujące na pokładach. Według mnie był
to jeden z lepszych filmów, jakie widziałem. Komentarze Romana Paszke, były w sumie dosyć ubogie, lecz naprawdę nikomu
na pewno ich nie brakowało. Nie chodzi o ilość, lecz o jakość. Jednym słowem SUPER!!! 21:45 "Niespodzianka dla publiczności"
Właściwie powtórka z rozrywki.
23 listopada - sobota
Ciężko rano moje komórki działały, gdyż nastawiłem sobie budzik na 9:00 myśląc, że spokojnie coś zjem i wyruszę do sali, aby zająć dobre miejsce. Niestety trochę zaspałem i biegiem bez śniadania pojechałem. Na szczęście nie spóźniłem się zbyt wiele, więc jeszcze sala nie była otworzona. Na zewnątrz nie było właściwie ludzi, może dla tego, zauważali takie filmy za coś mało interesującego. Tym razem otwarcie nastąpiło wcześniej, więc każdy mógł spokojnie zająć miejsce. CAŁE SZCZĘŚCIE!!! Wygodnie zasiadłem na fotelu i poczekałem na rozpoczęcie prezentacji.
11:30 "Extremista 2002"
II Otwarte Mistrzostwa Łodzi we Wspinaczce Sportowej o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi (amatorzy).Na tą imprezę się nie udałem, gdyż nie chciałem brać udział w niej, chociaż może powinienem spróbować. Wszak wspinaczem jestem raczej kiepskim, lecz nie chodzi o wygrywanie, lecz o satysfakcję rywalizacji i nawiązanie nowych znajomości.
11:45 "Wielki Skok"
Wykonania pierwszego w Polsce skoku bungee z wysokości 100 m z balonu na uwięzi może jedynie przeszkodzić pogoda. W role poszukiwacza adrenaliny Bogdan Kopka - człowiek ekstremum.Plac przed Halą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi. Dokładnie nie wiem, czemu się to nie odbyło, lecz podobno ktoś tam nie dostał zezwolenia na lot balonem na tak małej wysokości, lecz to tylko plotki, w każdym bądź razie skok się nie odbył.
12:00 "Artshow 2002"
Kategoria film dokumentalny:
- "Roadmen of the impossible" (16')
- "The Winegrowers of the Sky" (16'),
- "Lost on Everest" (49'),
- "Gauchos, Gales and Gaffer Tape" (43'),
- "From Nowhere to the Middle of Nowhere" (46').
Niestety nie opowiem wam dokładnie o tych filmach, bo nie pamiętam, co było na każdym, lecz ogólnie mi się bardzo podobały, może poza "Lost on Everest", gdyż widziałem go wczoraj, więc postanowiłem, że skorzystam z okazji i skoczę po kliszę do aparatu, gdyż nie przemyślałem spawy do końca i kupiłem tylko jedną rolkę. Po jakimś czasie szukania znalazłem wreszcie i szybko wróciłem na salę, lecz nie pomyślałem o zakupie jedzenia i wody!!! NO trudno nie zawsze się racjonalnie myśli. Nie jestem pewien czy była taka kolejność, lecz nie jest to chyba ważne. Nie planowałem, że będę z tego robił stronę, więc nic nie notowałem, a teraz mogą wystąpić drobne potknięcia, za które przepraszam.
14:45 "Od kultur pierwotnych do sportów ekstremalnych"
Podróże Bogdana Kopki ( - uprawia sporty ekstemalne - bungy, free jump i base jump. W kopalni soli w Wieliczce wykonał
pierwszy na świecie skok bungy pod ziemią. Fascynują go kultury pierwotne, w poszukiwaniu, których dociera w najdziksze
zakątki świata) w najdziksze zakątki Wenezueli drogą Humboldta, na indonezyjski archipelag Togian oraz spora dawka jego
ekstremalnych wyczynów w powietrzu. Osobiście bardzo lubię takie prelekcje na temat kultur, których kompletnie nie znam
i nawet nie słyszałem, że istnieją. Bardzo podobały mi się zdjęcia i do tego opowiadania o tych kulturach. Najzabawniejsze,
przynajmniej w moim odczuciu było zdjęcie Bogdana w białej koszulce sponsora wraz z Indianinem. Kontrast aż bił po oczach.16:00 " Z Everestu na jednej desce"
Jean Troillet (Szwajcaria) Przewodnik górski, instruktor narciarstwa. Fascynują go ekstremalne wysokości. Przez
piętnaście lat partner Erharda Loretana. Zdobywca ośmiu ośmiotysięczników. Zawsze we własnym, niepowtarzalnym stylu.
Bez tlenu i stałej asekuracji. Wytyczył wiele nowych dróg, a w 1986 roku w rekordowym czasie 43 godzin wspina się i
schodzi z Everestu północną ścianą. W 1997 roku dokonał niezwykłego wyczynu, zjeżdżając na snowboardzie z wysokości
8450 m wzdłuż północnej ściany Everestu, co jest rekordem świata w tej dziedzinie.
Muszę przyznać, że bardzo miły facet z niego. Nie mówię, ze rozmawiałem z nim godzinami, lecz bardzo serdeczny, zawsze
uśmiechnięty, sprawiał wrażenie szalenie miłego i za pewne kocha to, co robi. Szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć jego
dokonać alpinistycznych, lecz może jeszcze nadarzy się okazja.17:00 "Niezwykły gość? Niezwykły film? Jedno jest pewne. Koniecznie trzeba być."
W tym miejscu miała być wielka niespodzianka a mianowicie SIR EDMUND HILLARY. Niestety organizatorzy nie nazbierali 70 tyś złotych na podróż tego wielkiego człowieka, a szkoda, bo mogło być interesująco zobaczyć na żywo pierwszego zdobywcę Everestu!!!
18:15 "Explorer 2002 and Camera Extreme 2002
Uroczystość wręczenia nagród Explorer 2002 największym odkrywcom i zdobywcom Ziemi oraz nagrody Camera Extreme 2002, przyznawanej przez organizatorów festiwalu i Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi, najwybitniejszym twórcom dzieł o eksploracji, sportach ekstremalnych i działaniach niezwykłych.
Explorare Ausis - "Tym, Którzy Mają Odwagę Odkrywać, to słowa zawierające cały sens wyróżnień Explorer. Stanowić one mają pewną formę podsumowania wspaniałych osiągnięć Tych Wszystkich, którzy najczęściej w samotności, bez aplauzu widowni toczą heroiczne boje o to, by po raz kolejny przesunąć granice poznania i ludzkich możliwości."
Nagroda Explorer przyznawana jest przez kapitułę w składzie:
Jerzy Surdel - przewodniczący, prof. Andrzej Paczkowski, Józef Nyka, Janusz Majer, Janusz Onyszkiewicz, Włodzimierz Szaranowicz, Sylwester Pawłowski, Paweł Jędras, Monika Rogozińska, Marek Kamiński, Andrzej Ciszewski, Krzysztof Wielicki, Krzysztof Baran, Zbigniew Łuczak, Jacek Sikora.
Mam nadzieje, że się nie pomylę, gdyż pamięć jest zawodna, ale pamiętam, że na pewno nagrodę Explorer 2002 otrzymał nasz rodak, czyli Józef Nyka( Jeden z największych znawców gór i alpinizmu na świecie. Współpracuje z wieloma magazynami górskimi. Autor znakomitych dróg i pierwszych przejść w Tatrach oraz kilkunastu najwyższej klasy przejść w Dolomitach. Członek honorowy międzynarodowych organizacji alpinistycznych. W swoim niezwykłym archiwum zgromadził encyklopedyczną wiedzę o polskich osiągnięciach wspinaczkowych.) Chyba nie trzeba uzasadniać, dlaczego. Zadam tylko jedno pytanie, które wszystko wyjaśni: "Czy jest ktoś, kto chodzi po górach, m.in. po Tatrach i nie ma w domu przewodnika Nyki???". Nie sądzę!!!
Explorera oczywiście otrzymał także, Sir Chris Bonington za całokształt swojej "twórczości".
...o Camera Extreme "Wiele działań jest podejmowanych w bardzo trudnych warunkach, nierzadko ekstremalnych. Ich filmowanie stanowi szczególny rodzaj wyzwania dla twórców. Wymaga, bowiem często niezwykłej odwagi oraz specyficznych umiejętności. Przyznając Camera Extreme pragniemy wyróżnić Tych, którzy mimo ograniczeń potrafią przełożyć na język filmu to, czego bez Ich talentu i profesjonalizmu nie moglibyśmy nigdy właściwie odczuć i zobaczyć." Nagroda Camera Extreme jest przyznawana przez Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi i organizatorów festiwalu. W tym roku rak można było się spodziewać otrzymał ją Fulvio Mariani, z resztą bardzo słusznie.
18:45 "Trochę historii"
Podczas specjalnej prezentacji, przygotowanej przez Józefa Nykę i prof. Andrzeja Paczkowskiego , dowiemy się o wielu
mało znanych, czasami niezwykłych faktach, dotyczących wypraw i ludzi tworzących historię polskiego alpinizmu. Na jednym
z wcześniejszych festiwali miałem okazję być na prelekcji przygotowanej przez Andrzeja Wilczkowskiego też na temat historyczny.
W sumie wstyd się przyznać, lecz nie znałem go wcześniej ( no nikt nie jest wszystko wiedzący od razu), lecz nie sądziłem,
że może pokazać coś ciekawego, a jeszcze z tematu historii to już wogle. No i bardzo miła niespodzianka. Wręcz porwał całą
widownię zgromadzoną w sali swoją opowieścią, dowcipami, zabawnymi historiami, którymi przeplatał swoje wystąpienie. Jeżeli będziecie mieli okazję iść na prelekcję tego pana to Gorąco Polecam!!! Spodziewałem się, więc bardzo wysokiego poziomu, gdyż pana Nykę znałem z przewodników i z prasy, a o prof. Andrzeju Paczkowskim (Historyk. Profesor w Instytucie Studiów Politycznych. Zaczął wspinać się w 1955 roku w Tatrach. Potem przyszła kolej na Alpy, Dolomity, Kaukaz, Pamir. Autor książek o tematyce górskiej. Od 1974 do 1995 roku prezes Polskiego Związku Alpinizmu.) trochę słyszałem. Oczywiście nie pomyliłem się - było znowu bombowo. Zabawne historie, rozśmieszały całą widownię i co ważne to mimo wieku p. Nyka ma niesamowitą pamięć, której każdy może zazdrościć.
19:45 "Niezmierzone horyzonty"
Światowej sławy alpinista, uczestnik, organizator i kierownik wypraw wysokogórskich, Sir Christian Bonington (Wlk
Brytania), przypomni, między innymi, czasy wspólnych z Polakami przejść filara Freney w masywie Mont Blanc, jednego z
tzw. ostatnich problemów alpejskich.
Sir Christian Bonington (Wielka Brytania) Jedna z największych postaci światowego alpinizmu i himalaizmu. Poprowadził
wiele znakomitych dróg o najwyższym stopniu trudności w górach wysokich. W 1961 roku rozwiązał jeden z najpoważniejszych
"problemów alpejskich" - pokonany został filar Freney w masywie Mont Blanc. Rok 1970 był przełomowy dla rozwoju himalaizmu.
Zdobyta została przez wyprawę Boningtona wspaniała południowa ściana Annapurny. Przełamano wówczas wiele barier psychologicznych
i zebrano odpowiednie doświadczenia. Sir Chris Bonington kierował również w 1975 roku ekspedycją, która z sukcesem
zaatakowała południowo-zachodnią ścianę Everestu, dając impuls do rozwiązywania kolejnych problemów w Himalajach. Na
swoim koncie ma m.in. wspaniałe wejścia na "szklane góry": Nuptse, Changabang. Uczestniczył w jednej z najdramatyczniejszych
wypraw wysokogórskich na Baintha Brakk w Karakorum. Za działalność górską Królowa Anglii nadała mu tytuł Sir.
Wiedziałem, że będzie to wielkie wydarzenie, tylko obawiałem się, aby nie okazało się to spotkanie czymś podobnym do zeszłorocznego Messnera ( fakt trzeba go zobaczyć raz w życiu, gdyż jako "Człowiek - Legenda" przykuwa do siebie jego dokonaniami, lecz mi osobiście bardzo nie podobało się jego wystąpienie. Jestem pod wrażeniem tego, czego dokonał, lecz nie wiem czy skusiłbym się drugi raz na jego prelekcję. Dla porównania powiem, że Diaporamę Krzysia Wielickiego widziałem chyba ponad 5 razy, lecz zawsze z wielką przyjemnością pójdę na jego prelekcję). Udało mi się namówić nawet moją kochaną Agusię na to wydarzenie. Nie zawiodłem się. Sir Chris okazał się bardzo miłym i pogodnym człowiekiem. Co mnie trochę zdziwiło to jego zainteresowanie komputeryzacją? Jego prelekcja przygotowana w oparciu o kilka efektów komputerowych, jeszcze bardziej umiliła wystąpienie. Jego opowieść o zejściu ze szczytu z partnerem z połamanymi obiema nogami, jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych i, że wystarczy bardzo chcieć. Jest bardzo optymistyczna osoba i na pewno chciałbym móc posłuchać kilka Jego wystąpień.
W niedzielę już jechałem do Wrocławia i nie byłem na Festiwalu, lecz niestety tak bywa. Koło z Analizy Numerycznej w tym momencie stało się priorytetem, gdyż oblanie jego coraz mniej stawało się fikcją, a przechodziło w realność. Podczas poznałem miłego kolesia- Dominik o tobie mowa, który przyjechał aż z Austrii na ten festiwal, - bo tak!!! Zajmuję się on ubezpieczeniami i sądzę, ze to bardzo ważne zwłaszcza dla górołazów, wiec umieszczam link do strony, która mówi o tym temacie:
oraz email do Dominika w razie jakichkolwiek pytań( także w języku polskim):
zinal422@box43.gnet.pl
Podsumowując bardzo się cieszę, że mogłem znowu uczestniczyć w tak rewelacyjnym Festiwalu, także jak będziecie mieli, choć trochę czasu to śmiało mogę wam polecić tego rodzaju imprezę a dla ludzi kochających podróże i góry jest wręcz obowiązkowa. Ja na stałe mam ją wpisaną w kalendarzu