4. Explorers Festiwal, 19-24 listopada 2002

Opiszę moje wrażenia tylko z kilku dni, gdyż nie mogłem być na całym festiwalu z powodu zajęć na mojej macierzystej uczelni - Politechnice Wrocławskiej. Udało mi się być na prelekcjach od czwartku, więc tak dużo nie straciłem, chociaż chciałem być na całym festiwalu. Pochwalę się, że jestem na tej imprezie od początku jej trwania. Byłem każdego roku i muszę przyznać, że impreza rozrasta się do dużej skali. Przed kilku laty nie trzeba było walczyć o miejsca mniej ludzi było poinformowanych o tym i dlatego mniej wiedziało. Co do tego mam parę uwag, lecz o tym w UWAGACH?!!!!

21 listopada - czwartek

22 listopada - piątek

Przyszedłem jakieś 2 godziny wcześniej i co zobaczyłem??? Kilku ludzi już tam było, lecz sala kinowa była zamknięta i tak przed drzwiami staliśmy do 17:15. Prze ten czas dobyło mnóstwo ludzi i było bardzo ciasno i nie przyjemnie, lecz o tej magicznej porze otworzyły się drzwi i całe "stado, ludzi chłonnych miejsc siedzących", wtargnęło do sali. Nie wiem czy to bezpiecznie, powiedziałbym, że nie. Ale nie mogliśmy wejść do środka, gdyż aparatura techniczna musiała być ustawiona i my bylibyśmy ogromną przeszkodą, aby ustawić wszystko. Według mnie ktoś do końca nie przemyślał tego no, ale TRUDNO. "Nobody is perfect", mam nadzieję, ze każdy z tego wyciągnie wnioski.

23 listopada - sobota

Ciężko rano moje komórki działały, gdyż nastawiłem sobie budzik na 9:00 myśląc, że spokojnie coś zjem i wyruszę do sali, aby zająć dobre miejsce. Niestety trochę zaspałem i biegiem bez śniadania pojechałem. Na szczęście nie spóźniłem się zbyt wiele, więc jeszcze sala nie była otworzona. Na zewnątrz nie było właściwie ludzi, może dla tego, zauważali takie filmy za coś mało interesującego. Tym razem otwarcie nastąpiło wcześniej, więc każdy mógł spokojnie zająć miejsce. CAŁE SZCZĘŚCIE!!! Wygodnie zasiadłem na fotelu i poczekałem na rozpoczęcie prezentacji.


W niedzielę już jechałem do Wrocławia i nie byłem na Festiwalu, lecz niestety tak bywa. Koło z Analizy Numerycznej w tym momencie stało się priorytetem, gdyż oblanie jego coraz mniej stawało się fikcją, a przechodziło w realność. Podczas poznałem miłego kolesia- Dominik o tobie mowa, który przyjechał aż z Austrii na ten festiwal, - bo tak!!! Zajmuję się on ubezpieczeniami i sądzę, ze to bardzo ważne zwłaszcza dla górołazów, wiec umieszczam link do strony, która mówi o tym temacie:

www.oeav-events.at/austria

www.alpenverein.at

oraz email do Dominika w razie jakichkolwiek pytań( także w języku polskim):

zinal422@box43.gnet.pl

Podsumowując bardzo się cieszę, że mogłem znowu uczestniczyć w tak rewelacyjnym Festiwalu, także jak będziecie mieli, choć trochę czasu to śmiało mogę wam polecić tego rodzaju imprezę a dla ludzi kochających podróże i góry jest wręcz obowiązkowa. Ja na stałe mam ją wpisaną w kalendarzu