4. Explorers Festiwal, 19-24 listopada 2002
UWAGI:
- nie było można się dowiedzieć z Internetu dokładnego "godzinowego" programu festiwalu w tym roku i tylko dla tego musiałem przejechać pół Łodzi, aby dostać go na politechnice, według mnie jest to jakieś ewidentne niedopatrzenie, bo co innego jak bym mieszkał w Łodzi to spoko, lecz przyjeżdżam z Wrocławia i jeszcze biegam po obcym mieście, bo nie wiem, kiedy się zaczyna Festiwal,
- nie zawsze były wcześniej otwarte drzwi na sale, aby każdy ze spokojem mógł sobie zająć miejsce, a nie stać prawie 2 godziny w ścisku i na gwałt pchać się, aby zając sobie miejsce. Na drugi dzień chyba organizatorzy wyciągnęli wnioski i już sie poprawiło
- i chyba ostatnia uwaga, o której wszyscy wspominali, że jak już jest 4 edycja festiwalu to Macie takie kontakty , że na pewno jesteście wstanie załatwić większą salę na spotkania, bo jest naprawdę ciasno i duszno, już nie wspomnę, że jak takie sławy jak Sir Chris Bonington czy Rainhold Messner to nie ma nawet gdzie stać.
Abyście nie myśleli, ze to taka straszna impreza z mnóstwem niewygód, i ze straszną atmosferą to przedstawiam moje sprawozdanie czy ogólnie jak tam było i co siedziało aby wam pokazać, że jest to naprawdę godna uwagi impreza w Polsce, ( co najważniejsze to za darmo !!!).