grecja Grecja, 13.09 - 1.10 2003

Dzień: [droga] [Meteory] [Ateny] [Mittikas - OLIMP 2900] [koniec]

ATENY

AKROPOL AKROPOL Kolejna wycieczką i niestety ostatnią, na którą było nas stać to wycieczka do stolicy Grecji, czyli ATENY. Tym razem do przewodnika nie mieliśmy tyle szczęścia był strasznie rygorystyczny, wszędzie biegaliśmy z zegarkiem, gdyż czas mieliśmy wyliczony, co do sekundy. Tutaj o jakimkolwiek spóźnieniu nie było mowy, bo powiedział, jak ktoś się spóźni to niestety będą musieli pojechać bez spóźnialskich. Więc strasznie uważaliśmy na czas, bo z Parali do Aten jest 450 kilometrów, także byłoby, co wracać.

W sumie to zaczęliśmy zwiedzanie od Akropolu. Naprawdę robi wrażenie. Niestety jest cały w rusztowaniach, także trzeba się nieźle nagimnastykować, aby zrobić zdjęcie, na którym nie utrwali się żadnych rusztowań. Mieliśmy bardzo mało czasu na dokładne zwiedzenie muzeum na Akropolu, AKROPOL - PARTENON lecz i tak zdążyliśmy zobaczyć najważniejsze rzeczy. Co mnie zdziwiło to fakt, że w całej Grecji są respektowane nasze zwykłe polskie legitymacje studenckie, na które jest 50%, a dzieci do 18 roku życia mają najczęściej wejścia za FRIKO? AKROPOL - KORY No tak w końcu kraj Unii Europejskiej, w którym stawia się na wykształcenie kulturalne dzieci. Widzieliśmy także sławny łuk Hadriana, Świątynie Zeusa Olimpijskiego, Starożytną Agorę, i wiele innych standardowych zabytków Aten. Ostatnim punktem wycieczki była uroczysta zmiana warty przed Pałacem Prezydenckim. Śmiesznie wyglądają ci wartownicy. Po drodze do Parali, zatrzymaliśmy się jeszcze w historycznym miejscu bitwy w wąwozie Termopile. Dzisiaj stoi tam pomnik.

Była to dosyć męcząca wycieczka, gdyż trwała ponad 24 godziny, lecz warto było. Drugi raz już pewnie nie chciałbym oglądać tych ruin, bo ile można, lecz jeżeli ktoś nie był nigdy to raz w życiu musi poznać kulturę starożytnych greków. Teraz wreszcie mniej więcej wiem, o czym pisze Parandowski w mitologii. A z drugiej strony to przecież kultura całej europy wyrosła na fundamentach starożytnej Grecji, więc trzeba poznać swoje korzenie.


strzala-lewa strzala-prawa