Grecja, 13.09 - 1.10 2003
Dzień: [droga] [Meteory] [Ateny] [Mittikas - OLIMP 2900] [koniec]
METEORY
Pobyt mijał nam bardzo szybko. Mieliśmy skromne fundusze, które pozwoliły nam na wykupienie 2 wycieczek: pierwsza z
nich była do METEORA tzn. cud świata, klasztory zbudowane w XV, XVI wieku na szczytach 200 - 300 metrowych skał.
Koszt to 30 Euro. Przed wyjazdem kupiliśmy sobie mapę i przewodnik, gdyż sądziliśmy, że te wycieczki są cholernie
drogie, i że sami sobie będziemy je organizować, bo wychodzi taniej: BULLSHIT, wycieczki na własną rękę, bez
przewodnika wyszłyby nas 2 razy drożej. Wiec w pierwszym tygodniu pojechaliśmy tam.
PO drodze odwiedziliśmy wąwóz TEMBI, gdzie znajduje się źródło Afrodyty. Legenda mówi, że jak się w niej
obmyje twarz i całe ciało to się będzie wiecznie młodym i tak też uczyniliśmy. Mam nadzieję, że to prawda.
Następnie odwiedziliśmy wytwórnie ikon - największą w całej Grecji. W sumie nic specjalnego ogólnie komercja na maxa. Można było kupić nawet ikony Matki
Boskiej Częstochowskiej ze specjalnym rabatem dla Polaków, pseudo złote łańcuszki i srebrne łańcuszki na metry,
wazy i inne gadżety dla turystów.
Następnie udaliśmy się do Meteorów. Robi wrażenie na prawe mieliśmy zwiedzić, 2 lecz my się zdecydowaliśmy po obejrzeniu środka największego klasztoru, a mianowicie MEGALOU METEORA, że mamy dość, gdyż z zewnątrz robi to naprawdę wielkie wrażenie, a w środku jak kościół protestancki. Jedyne, czym naprawdę sie różnią greckie klasztory, kościoły, to, że ich malowidła naścienne, są bardzo żywe w sensie kolorów, bardzo ostre nie pastelowe i nie wyblakłe, jakby ktoś to zrobił przed chwilą i farba jeszcze nie wyschła. Naprawdę niezłe wrażenie.
Później udaliśmy się do Kalambaki, miasteczka u podnóża Meteorów do restauracji na grecką sałatkę. Naprawdę nie mają drogo w restauracjach i co mnie zdziwiło kupujesz wielki talerz za 6 EURO i idziesz z tym talerzem do kuchni i sam zaglądasz do garów i pokazujesz ile mają ci i co dokładnie nałożyć. Jak masz za mało to możesz poprosić o dokładkę, oczywiście bez żadnej dopłaty? Do tego dostajesz chleba ile chcesz za friko. Oni chleb jedzą do wszystkiego: do zupy, do sałatki, ziemniaków, do słodkich rzeczy, do chleba. Naprawdę do wszystkiego. Jakoś zawsze tak wychodziło, że wszędzie, ale naprawdę wszędzie się spóźnialiśmy, aż wreszcie doszło do tego, ze przewodnik pytał się czy tył jest, ( bo my siedzieliśmy na tyle autokaru), jeżeli my byliśmy to znaczyło, że możemy odjeżdżać, bo wszyscy już są. Dosyć zabawna sytuacja, a właściwie sytuacje, lecz nikt się nie skarżył mieliśmy na wszystko czas. NO i musieliśmy wracać do naszego Hotelu.
Przewodnika mieliśmy naprawdę super, chociaż jak się późńiej okazało na turystyce góskiej to on się wogle nie znał, a więc zmyślał tego czego nei wiedział. Strasznie dużo się dowiedzieliśmy o Grecji, kulturze,obyczajach, historii...

