usa USA TRIP, 18.06 - 20.10 2004

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [XXV] [epilog]

DZIEŃ 10: San Diego - ZOO 09/24/2004

SAN DIEGO Postanowiliśmy, że odwiedzimy podobno największe i najładniejsze zoo na świecie, czyli San Diego Zoo. Bilety są drogie, lecz dzięki Kenne'mu kupiliśmy jakieś specjalne wersje dla pracowników i zapłaciliśmy za nie 24$ za każdy. W bilet była wliczona przejażdżka SkyFari, wycieczka z przewodnikiem po zoo i jeszcze coś tam. Zaoszczędziliśmy dosyć dużo.

No tak zoo jest na prawdę ogromne. To nie tak jak we Wrocławiu, że idzie się i idzie i ogląda zaspane, wyleniałe zwierzęta w klatkach wystawionych na słońce. Dookoła jest mnóstwo zieleni. Nietypowe i niespotykane drzewa, bananowce, papaje, palmy... i inne roślinki, o których nie mam pojęcia. Zwierzęta wyglądają jak na obrazku, wyszczotkowane, czyste, śliczne i skore do życia i zabawy. Do tego wybiegi są ogromne i czasami klatki są tak wielkie, że ma się wrażenie, że ich nie ma. Jest też bardzo dużo takich klatek, że się wchodzi do środka i ptaki latają dookoła ciebie. Po prostu czujesz się jak w dżungli.

SAN DIEGO SAN DIEGO Przed wizytą w zoo rozmawialiśmy z ludźmi i opinie były że jest to rewelacyjne miejsce , lecz trochę przereklamowane ze względu na misie panda. Nie zgadzam się w 100%. Misie są po prostu super. O ile się nie mylę to są trzy: mama i dwoje dzieci. Są takie słodkie. Do tego niewiele zoo na świecie ma w posiadaniu tego rodzaju misie, z prostego powodu. Pieniądze. Miesięczne utrzymanie misia kosztuje 1000000$. Podobały mi się także koala, które spały, lecz one to robią całe życie. Takie słodziutkie. Największe wrażenie na mnie zrobiło jednak akwarium z hipopotamem. REWELACJA. Ogólnie zoo jest położone na terenie pagórkowatym, więc jest gdzie chodzić. W niektórych miejscach są specjalne chodniki ruchome lub innego rodzaju ułatwienia w poruszaniu się. Oczywiście po terenie zoo jeżdżą także darmowe busy, które na pewno ułatwiają przemieszczanie się. Ze wschodu na zachód i w druga stronę można wziąć sobie SKY FARI , czyli kolejkę. Jak miałbym dodatkowo zapłacić za nią, to nie polecam, bo nic specjalnego. Widzi się jedynie teren zoo z góry, ale przynajmniej szybko można przemieścić się z jednego miejsca na drugie. Wzięliśmy także sobie Bus Guided Tour, który także mieliśmy wliczony w bilet. Sądzę, że za to warto dopłacić, bo można dużo dowiedzieć się o historii zoo oraz o tym, co można w nim zobaczyć. Najlepiej jest wziąć na samym początku wycieczkę z przewodnikiem , a później samemu pokręcić się po terenie zoo, będąc już zorientowanym co gdzie jest i co się tak naprawdę ogląda.

Zoo robi ogromne wrażenie. Mimo, że bilet trochę kosztują, warto za nie zapłacić. W San Diego można również zobaczyć Sea World, który też jest podobno niezły, lecz wejście kosztuje 50$, więc my odpuściliśmy. Za drugim razem na pewno będę chciał wejść i zobaczyć ten morski świat.

strzala-lewa strzala-prawa