USA
TRIP, 18.06 - 20.10 2004
Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [XXV] [epilog]
DZIEŃ 7: Droga z Grand Canyon do San Diego 09/21/2004
Wykombinowaliśmy, że najtańszym sposobem aby się wydostać z Grand Canyonu jest wzięcie autobusu, który jeździ
tylko 2 razy dziennie i dobrze jest zrobić wcześniej rezerwację. Bus kosztuje 20$. i jedzie około 90 minut do Flagstaff.
Podróżowanie jest tutaj cholernie drogie, gdy używamy publicznego transportu, a może jest tu wszędzie tak daleko.
Teraz tylko kilka godzin trzeba spędzić na stacji kolejowej Amtrak we Flagstaff, AZ. Facet w kasie zrobił wszystko
tak jak chcieliśmy i musieliśmy kupić bilet do Needels, CA - pierwszej stacji w Californii, a później mogliśmy już użyć
naszej Californian Train Pass. No tak, cała noc jazdy do San Diego. Starujemy o 9.00 PM i będziemy na miejscu o 12:45
AM. Nudno tak czekać i czekać, więc poszliśmy poszukać czegoś do jedzenia i znowu natknęliśmy się niedrogi bar Black
Pepper,
oczywiście meksykański i wciągnęliśmy niedrogie bourito. Za 5$ można się najeść. Natomiast trzeba się nieźle
naszukać aby znaleźć jakiś super market. Przeszedłem chyba jakieś 2 mile, ale w końcu znalazłem czego szukałem i
kupiłem prowiant na nasza dalszą podróż. Jutro wielki plan: WLB na plaży w San Diego.
OK. Pociągi są strasznie wygodne, zajebiście wielkie i podobne do tych w Niemczech . Nie czuć kiedy jedzie i staje. Super. Siedzenia są rozkładane, z podnóżkiem. Do spania nadają się średnio!!! Mój kręgosłup odczuł to na maxa, ale klimatyzacja wynagradza to wszystko! Obsługa też jest bardzo miła i konduktor nie musi co pól godziny sprawdzać biletów, tak jak to ma miejsce u nas w Polsce, lecz robi to na początku- pisze mała karteczkę i wiesza ją nad twoim siedzeniem i jesteś All SET. Co jeszcze na temat Amtrak - ciche i przyjemne. Polecam podróżowanie Amtrak.
Cała noc spania - prawie. Kolejny dzień czas zacząć.

