USA
TRIP, 18.06 - 20.10 2004
Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [XXV] [epilog]
DZIEŃ 8: Droga z Los Angeles do San Diego 09/22/2004
Nie wiem czemu, ale tylko u nas w Polsce wszystkie dworce są paskudne, śmierdzące i brudne . Tutaj nawet podłoga lśni od czystości. Dworce są przestrzenne, wielkie, obsługa bardzo miła i pomocna. Za niecałe 3 godziny będziemy na legendarnym dworcu Santa Fe w San Diego. Do zobaczenie tam !!! Plaża już czeka!!!
Zadzwoniliśmy do naszego znajomego Kenny i dokładnie nam wytłumaczył jak się dostać do jego mieszkania. Szybkie
jedzonko i na plażę. Hurra! Już widzę Pacyfik, lecz jakoś mam problemy ze zlokalizowaniem plaży dla ludzi. Wszędzie
tylko miejsce dla psów. Wygląda ładnie, lecz wolę pooglądać sobie kilka panienek a nie psy. Wreszcie, to jest to,
poczuć lekka bryzę oceanu i poleżeć na piasku, wygrzewając swoje zmęczone ciałko w super słoneczku!! O to chodziło.
Tak to jest to, co lubię.
Wieczorem Kenny wraz ze swoim znajomym Dannym zabrali nas na kolację do niezłego baru. Nazwa to Soup World i mniej wiece j wygląda tak, że płacisz około10$ za jedzenie i napój i możesz zjeść wszystko co tam jest i robić dokładki tyle razy, ile chcesz. Było na prawdę dużo do wyboru: sałatki, mięso, makarony, zupy, owoce, lody, ciastka ..... Zaczynając od przystawek i sałatek do czegoś konkretnego, przekąsek i oczywiście deseru. Polecam takiego rodzaju jadłodajnie!!!
Po drodze jeszcze zachód słońca na Sunset Cliffs. Od dłuższego czasu pierwszy raz widziałem zachodzące słońce , które schowało się w oceanie.
San Diego jest ogromne i całkowicie inne od dotychczas odwiedzonych miasta. Wszędzie palmy i zróżnicowane dzielnice: od bogatych do biednych, od brzydkich do rewelacyjnych. Wszędzie stoją samochody : od starych do najnowszych modeli Porche, rozwalone i takie które ledwo jeżdżą a właściwie nie wiem, czemu jeszcze jeżdżą.
Pierwszy dzień a ja jak najbardziej pozytywnie odbieram całe to miasto. Jest fajnie !!!

