Krym, 6 - 27 wrzesień 2005
Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII-IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII-XIX] [XX] [XXI-XXII] [porady]
Dzień 12 Przełęcz Angarska - Jaskinia Emine-Bair-Chosar 17/09
Plan był prosty: chcemy zobaczyć piękną jaskinię Krymu i zrobić mnóstwo zdjęć. Wieczorem dnia poprzedniego okazało się, że super baterie, które niedawno kupiłem okazały się mało trwałe i po około 50 zdjęciach padły. Musieliśmy, więc specjalnie pojechać trolejbusem (1,5Hr) (w tym momencie zaliczyliśmy chyba wszystkie możliwe środki transportu, jakimi można poruszać się na Krymie, nie licząc powietrznych) do Pieriewalnoje. Zakupiliśmy super baterie Kodaka, najdroższe, jakie panie miała w sklepie i pojechaliśmy do turbazy Sosnówka. Rzeczywiście warunki jak w łagrze, lecz mnóstwo ludzi, może to był jakiś obóz harcerski lub coś w tym stylu.
Zaraz za ostatnim budynkiem bazy skręcamy w lewo i znowu wyraźną ścieżką, znakowaną jak poprzednio czerwonymi kropami na drzewach, idziemy w górę. Wchodzimy na płaskowyż i przy kopczyku ułożonym z kamieni, który jest tuż przy krawędzi, skręcamy w lewą stronę i idziemy znakowaną ścieżką aż do ubitej drogi jezdnej. My trochę w tym miejscu pobłądziliśmy, bo po lewej stronie znajduje się biały budynek, i chcieliśmy tam zapytać o drogę. Nie warto. Dochodzimy do jaskini Emine-Bair-Chosar.
Bilet wstępu to 34Hr - najdroższa i najdłuższa wycieczka+ 8Hr za fotografowanie. Wycieczkę oprowadza przewodnik, niestety tylko rosyjsko-języczny. Jaskinia na pewno warta jest tych pieniędzy to koniecznie trzeba ją zobaczyć, Bogata w różnokolorowe nacieki i dziwne formacje krasowe. Rewelacyjne baterie, które, kupiłem, okazały się znowu bardzo kiepskie. Wystarczyły zaledwie na 50 strzałów. Zwiedzanie zajmuje jakieś 1,5 godziny.
Minusy jaskini to oświetlenie, robota chyba jakiegoś amatora, białe kiepskiej jakości żarówki, turyści robią mnóstwo zdjęć z użyciem flesha, co jest jak najbardziej akceptowalne, pod warunkiem wykupienia biletu (a co z niszczeniem jaskini???) Niestety, wiele z ogromnych stalaktytów, czy stalagmitów są połamane. Przy robieniu zdjęć nie można używać statywu!!!
Po wyjściu z jaskini dopiero zorientowaliśmy się, że byliśmy w innej niż myśleliśmy. Jaskinia Marmurowa jest jakieś 20 minut drogi dalej, lecz po rozmowach ze znajomymi jest ona podobno mniej urodziwa, więc niewielka strata.
Do jaskini można również dojechać taksówką lub prywatnymi samochodami, ale kto by tam chciał zastąpić piękny czas spędzony na wędrówce, na siedzenie w rozwalającej się taksówce???
Droga powrotne wiedzie tą samą trasą. Po drodze jest jeszcze jedna jaskinia Emine-Bair-Koba, lecz już bez przewodnika, oświetlenia i opłaty za wstęp. Całkowity czas powrotu do Sosnówki to 1,5 godziny.
Szybkie zakupy na przełęczy i powrót na turbazę.
PS. Jeżeli jakoś tutaj sprzedawanych prezerwatyw jest porównywalna z jakością baterii to ja współczuję tutejszej młodzieży!!!

