>

krym Krym, 6 - 27 wrzesień 2005

Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII-IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII-XIX] [XX] [XXI-XXII] [porady]

Dzień 15 Sudak - Nowy Świat 20/09

Pojechaliśmy rano busem do Nowego Świata (2Hr/os). Mała wioseczka, szybkie zakup i idziemy na sławetny szlak Golicyna. Można go zrobić na dwa sposoby: lasem bez widoków za darmo lub rewelacyjną drogą wykutą częściowo w skale tuż nad brzegiem morza z rewelacyjnymi widokami. Chyba nie muszę pisać, że zapłaciliśmy po 7Hr i wybraliśmy się na krótki spacer, w kierunku Błękitnej zatoki.

Po 10 minutach dochodzi się do Groty Golicyna, gdzie facet podobno trzymał wino. Groto sama w sobie jest ogromna z dużym potencjałem wspinacza eksploratora. Istnieje oczywiście trochę nawet obitych dróg, lecz sądzę, że jak na taki potencjał to kropla w morzu potrzeb.

Niestety idziemy dalej ( tu po prostu trzeba wrócić ze szpejem) i po niedługim czasie znajdujemy się w obrębie Sinej Zatoki. Widoki cudowne, plaża kamienista, ludzi nie za dużo. Postanawiamy iść dalej. Mijamy dużo "prywatnych plaż", gdzie zejście jest trochę wymagające, lecz za to ludzie, kilkoro osób, mają malutką plażę tylko dla siebie. Można wejść na cypel między zatokami lub na górę, w której znajduje się grota, a my idziemy dalej w stronę Groty Przelotowej. Tutaj szlak się kończy. Przewodnik opisuje, że nie wolno iść dalej, bo jest bardzo niebezpiecznie i trzeba to wszystko obchodzić górą, lecz wystarczy wykonać 2-3 czujne kroki i wchodzimy na ścieżkę, która zaprowadzi nas na Carską plażę. Po drodze świetne miejsca do plażowania bez ubrań, czyli popularnego waleta i właśnie tam się zatrzymujemy. Na "naszej" plaży raptem do 10 osób, woda czyściutka, ciepła, dno piaszczyste, dużo rybek, krabów i innych żyjątek wodnych.

Po powrocie do wioski kupiliśmy legendarnego szampana i wytrawne wino do plastikowej butelki (6Hr/litr). W knajpce przy plaży kupiliśmy sobie na obiad rewelacyjną Szurmę, czyli gyrosa w naleśniku (10Hr): mięso kurczaka, pomidory, surówka, ogórki, ketchup, majonez. Polecam!!! Do Sudaku wróciliśmy autobusem, do którego trzeba się ustawić, bo chętnych jest mnóstwo.

Na bazarze kupiliśmy melona i winogrono. Niestety nie zapytaliśmy o cenę a to była jakaś inna odmiana winogrona i tak płaciliśmy 15Hr/kg, czyli całkiem sporo. Przestroga na przyszłość.

Następny dzień Następny dzień