Krym, 6 - 27 wrzesień 2005
Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII-IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII-XIX] [XX] [XXI-XXII] [porady]
Dzień 18-19 Koktebel - odpoczynek 23-24/09
Ranek nie wróżył niczego dobrego. Słońce schowane za chmurami, mino to udaliśmy się na plażę. Woda ciepła, lecz morze jak wielkie jezioro, spokojne, tylko momentami jakaś duża fala chciała nam zmoczyć ręczniki.
Tradycji stał się zadość: tym razem ostatni włóczęga pośród budek z pamiątkami, przecież nie możemy wrócić z pustymi rękoma. Doszliśmy do jadłodajni, taki nasz bar mleczny i postanowiliśmy tutaj właśnie zjeść. Tanio, całkiem niezłe, lecz przez resztę dnia musiałem przebywać w niedalekiej odległości od toalety. Nie wiem, co mi zaszkodziło. Wieczorem to wycieczka na degustację wina Koktebel: spróbowaliśmy większość wytrawnych win, i kilka słodkich. Bardzo fajny pomysł z tym sklepem!!! Później Aga nie dała mi żyć i chciała, abym jej sięgnął maskotkę z automatu. O dziwo udało mi się za pierwszym razem wyciągnąć ślicznego czerwonego słonika.
Kolejnego dnia plażowanie c.d. i wieczorem chcieliśmy spróbować szaszłyk z baraniny. Super!!! Nawet teraz ślinka mi cieknie na samą myśl o tym: super chudziutkie mięsko, dobrze przyprawione z sosem tatarskim (15Hr/100g). Polecam!!!

