Tajlandia, 2-27 września 2007
Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII-XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [porady]
Dzień 6. Przejazd Sukhothai - Chang Mai
Standardowo pobudka o 7:30. Pomyśleć, że to wakacje, a wstajemy wcześniej niż do pracy. Zjedliśmy pyszne śniadanko i znowu songthaewy (15THB/os) udajemy się na dworzec autobusowy. Jest to znaczna oszczędność w porównaniu np. z tuk tukiem (100THB). Niecała godzinka czekania i jedziemy za 218THB/os do Chang Mai.

Autobus z zewnątrz nie wyglądał zbyt okazale, zwłaszcza w porównaniu do tego, którym jechaliśmy z Phitsanulok, ale w środku fotele były wygodne i dużo miejsca na nogi.
Dojechaliśmy do Chang Mai i wzięliśmy songthaewy na spółkę z innymi kolesiami z Niemiec (to ci sami i znowu ta sama historia, że im nie zależy ile wydadzą na przejazd czy nocleg, pojechali gdzieś na nocleg za 400THB/noc) do Eagle Guest House 1.
W przewodniku było napisane, że jest to przyjemne miejsce na zatrzymanie się. Niestety był tylko jeden jedyny wolny pokój (190THB/noc), który był czysty, przestronny z łazienką, lecz unosił się jakiś dziwny aromat. Nie szukaliśmy niczego lepszego ponieważ, wydawało się tu fajnie i bezpiecznie, aby zostawić rzeczy na czas trekkingu, a do tego i tak mieliśmy zamiar od razu na jutrzejszy dzień wykupić trekking.
W miejscu gdzie się zatrzymaliśmy oczywiście można było skorzystać z trekkingu. Koszt za 3 dniowy trekking to 2190THB/os + 200THB za wstęp do parku. W tym jest jazda na słoniach (2 godz.), spływ tratwą bambusową (1 grodz), jedzenie, przewodnik, spanie.
Szukaliśmy tez w innych miejscach tzn. praktycznie w całym mieście jest mnóstwo agencji turystycznych i innych biur, w których można wykupić taką atrakcję. Oferty nie różnią się między sobą, tzn. każde biuro przedstawia podobny program, lecz w innym miejscu, a za pewne diabeł tkwi w szczegółach. No i oczywiście wszystkie oferty różnią się także ceną: na mieście oferty, które oglądaliśmy zaczynały się od 1200THB a kończyły na 2000THB za 3 dniową imprezę zawierającą wszystko, o czym wcześniej pisałem.

Trudno było zdecydować się, lecz wydawało nam się, że najbardziej kompleksowa obsługę, największe bezpieczeństwo rzeczy (sejf i przechowalnia bagaży) zapewni nam impreza organizowana przez Eagle Guest House. Fakt zapłacimy trochę więcej, lecz będziemy spokojni o nasze rzeczy.
Wieczorem jeszcze omówienie tego, co będzie się działo przez najbliższe 3 dni z naszym przewodnikiem i to tyle, zdeponowanie dokumentów oraz reszty pieniędzy w sejfie, spakowanie plecaków i.... można iść na bazar.
W Chang Mai jest wielki nocny bazar, na którym można kupić naprawdę wszystko: od podrabianych roleksów, przez dzianiny, dzieła sztuki, aż po pamiątki i rękodzielnictwo. Towar jest całkiem niezłej jakości, można przebierać, targować się, wybrzydzać, oglądać. Jeżeli ktoś chce kupić sobie fisherman's pants to jest to dobre miejsce, a i wytargować można dobrą cenę. Zasada jest prosta. Zakładasz ile chcesz zapłacić za daną rzecz i zaczynasz od kwoty znacznie niższej, i zaczynasz się targować. Jeżeli sprzedawca nie chce ci sprzedać za tyle za ile chcesz idziesz w inne miejsce. I jeżeli tak przejdziesz kilka budek i nie uda ci się wytargować, znaczy, że obrałeś za niską cenę. Lecz nie przejmuj się tych budek jest mnóstwo.
Bazar sam w sobie to pewnego rodzaju zjawisko, którego trzeba doświadczyć. Budek, kramów, kramików jest naprawdę mnóstwo. Oczywiście można także tu zjeść coś dobrego. Dodam jeszcze, że jest to niby "night market", lecz pojawiliśmy się pewnego wieczora coś koło 23:30 i ludzi powoli zwijali swoje stoiska.

