![]() |
Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV-XVI] [porady]
Dzień 11. Feno - San Marino - Venecja (Fucina)
Na pogodę nie mogliśmy narzekać aż do dzisiaj. Całą noc padało i nie przestało aż do teraz. Niestety plany leżakowania na plaży legły w gruzach. Trzeba zwinąć mokry namiot, ładujemy graty do samochodziku i jedziemy w stronę Wenecji. Wiemy gdzie chcemy spać, ponieważ po bardzo fajnym kampingu w Sovicille, Tiber mamy wizję, czego możemy się spodziewać w kolejnym miejscu. Wszystkie te kampingi oraz wiele innych rozrzuconych po prawie całej europie zrzeszone są w stowarzyszeniu www.magiceurope.net, więc można się spodziewać, że wszystkie są podobnego standardu, wyposażenia, ceny i dogodnej lokalizacji. Zatem ustawiamy Fucina w GPS i start.
![]() |
![]() |
Po drodze mamy zamiar zatrzymać się w San Marino. Dojechać dojechaliśmy, lecz albo nie byliśmy w odpowiednich miejscach lub po prostu nie zrobiło na nas to państwo najmniejszego wrażenia. Jest ładnie położone na wzgórzach, lecz sama zabudowa nic specjalnego.
Nie spiesząc się dojechaliśmy do celu dzisiejszej podróży. Kamping Fucina (26,50EUR za samochód, namiot i 2 osoby z 10% zniżką to chyba nie aż tak dużo) bardzo przyjemny wspaniale położony nad samą wodą z pięknym widokiem na Wenecję.
![]() |
![]() |
Jesteśmy trochę późno po 17, aby popłynąć do Wenecji. Oczywiście stąd jest bardzo dobre połączenie promowe z miastem na wodzie (10EUR bilet w dwie strony), oraz o czym dowiedzieliśmy się później także bardzo wygodne połączenie autobusowe (2,20 EUR/os w dwie strony).
Zatem wypoczynek, kolacyjka i nacieszenie się widokiem.






