Włochy 2008

Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV-XVI] [porady]

Dzień 5. Siena - zwiedzanie

Najmniej przyjemna część dnia to moment przebudzenia się. W śpiworku jest przyjemnie ciepło, a na zewnątrz jakoś tak nieswojo. Trudno podnosimy swoje cztery litery, toaleta, śniadanko i już czekamy na autobusik o 9:00. Bilety zakupiliśmy wczoraj na kampingu, zatem wsiadamy kasujemy jedziemy. Autobus wypełniony był po brzegi: część ludzi jechało do pracy, część do szkoły, reszta wybrała się na targ. Dzisiaj mamy środę i w Sienie jest to dzień targowy.

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Zatrzymujemy się po około 20 min. Na wielkim placu. Najpierw idziemy w kierunku murów obronnych, skąd rozpościera się widok na sklepy, sklepiczki, stragany. Niczym u nas na Zielińskiego. Przeciskamy się przez zawzięcie targujących się Włochów. Zaczynamy trasę zwiedzania od końca: tzn. od kościoła San Domenico. Jest obszerny (największy po katedrze kościół), nie trzeba płacić za wstęp. W środku znajdują się bardzo ładne freski oraz w kaplicy św. Katarzyny przechowywane są jej relikwie. Miejsce godne zatrzymania się na dłuższą chwile.

Idziemy dalej, a jakaś siostra zakonna walczy z olbrzymią kłódką od bramy wejściowej. Okazało się, że jest tu małe sanktuarium św. Katarzyny (Santuario e Casa di Santa Catering), które można zobaczyć od środka. Małe pomieszczenia mocno zdobione freskami i obrazami. Cisza, spokój, bez turystów, czyli bardzo przyjemne miejsce.

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Teraz nie pozostało nam nic innego jak dostanie się do najbardziej charakterystycznego miejsca Sieny, czyli Piaza del Campo. Sieneński rynek jest w kształcie muszli i dzisiaj wypełniony był młodzieżą. Odbywał się tu festiwal street-art., czyli było kilka grupek ludzi, którzy różnymi technikami tworzyli swoje dzieła. Dookoła biegało mnóstwo dzieci dokładnie obserwujący, co się dzieje.

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Miejsce ma rzeczywiście niesamowity klimat, każdy przychodzi tutaj, aby odpocząć, poczytać, poleżeć, ochłodzić swoje czoło w fontannie Fonte Gaia, nacieszyć się piękną pogodą. Na rynku znajduje się Palazzo Publico, czyli siedziba sieneńskiego magistratu oraz przy ratuszu stoi smukła 102 metrowa Torre Mangia. Historia opowiada, że gdy architekci pokazali projekt władzom miasta w 1338 roku, to oni nie uwierzyli, że można wybudować tak wysoką wieżę. Zatem projektanci musieli złożyć uroczyste przysięgi, że budowla się nie zawali, a była to kwestia bardzo istotna w tamtych czasach, gdyż, czym wyższa wieża tym wyższy prestiż zarządu miasta. Sama nazwa pochodzi od dzwonnika, który był strasznym łakomczuchem, a musiał on wybijać godziny do momentu zamontowania dzwona. Nadano mu przydomek "Mangiaguadagni", co w dosłownym przekładzie znaczy "zjadacz zarobków".

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Sam rynek jest także znany z wyścigów "Corsa del Palio". Odbywa on się dwa razy do roku: 2 lipca i 16 sierpnia. W gonitwie dookoła Campo staruje 10 wierzchowców oraz 10 dżokei jadących na oklep po specjalnie przygotowanym torze z ubitej gliny. Nagrodą jest palio, czyli proporzec. Podobno jest to jedno z najważniejszych świąt dedykowanych Madonnie we Włoszech.

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Po zachwytach tego miejsca poszliśmy na Plaza del Duomo. Kupiliśmy bilet łączony (10EUR/os), który uprawniał nas do zwiedzenia:

Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Włochy 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Po takich doznaniach trzeba wypocząć na rynku, zjeść pizze, lody popatrzeć na ludzi. Wracamy autobusikiem na kamping, wczesna kolacyjka i jedziemy citronenkiem na zachód słońca. Niestety okazał się mało spektakularny.

Poprzedni dzień Następny dzień